Jestem w łazience. Zastanawiam się. Co wybrać? Leki czy żyletkę? Wybrać szybką czy powolną śmierć? Nic mi nie zostało. Chłopak, którego kochałam, zostawił mnie. Zostawił mnie, bo słyszał plotki. Plotki o mnie. Nie mogę uwierzyć w to. Czemu ludzie w te plotki wierzą? Co ja im zrobiłam? Przepraszam jaka jestem. Przepraszam, że nie jestem jak moja siostra. Zawsze idealna, zawsze doskonała.
Napisałam pożegnalny list. Nie mogę tu wytrzymać. Wytrzymać tego śmiechu. Tego, że ludzie nie po prostu nie mogą się zamknąć.
Siadam na podłogę. Przed sobą mam żyletkę i leki. Na szafce jest już mój list. Wybrałam ten dzień. Dlaczego ten? Bo wiem, że nikt mi nie przeszkodzi. Nikogo nie ma w domu. Moich rodziców. Mojej siostry. Nikogo. Jedyne co zrobiłam, to napisałam do John'a, byłego chłopaka. Pożegnałam się nim na zawsze.
Wybrałam leki. Wżęłam garść leków popijając je alkoholem. Po 5 minutach nic nie czułam. Serce dalej biło. Jednak już nie pamiętam niczego. Nie pamiętam już jego ust, jego pocałunku, jego dotyku, jego ...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz