Stałem przed jej domem czekając na nią. Nie wiem co jej powiedzieć. Ona nie jest taka jak inne. Za to ją kocham. Nie mogę spać ani jedź wiedząc, że ją skrzywdziłem. Nie wiem jak ją to zabolało. Gdy widziałem ją w szkole, widziałem kreski nad jej nadgarstkach. I to przeze mnie.
Właśnie ją widzie. Jest blada. Wygląda jakby w ogóle nie spała. To moja wina. Nie wiedziałem, że przez to ją tak zaboli. Teraz staliśmy na przeciwko siebie. Patrzyłem w jej oczy. W jej piwne piękne oczy. Jednak widzie, że są zaczerwienione.
-Czego chcesz?-Zapytała poprawiając swoje czarne długie włosy.
-Przepraszam cię-powierzałem szczerze.-Przepraszam cie za to, że cie okłamywałem, Za to, że nie mówiłem, że cie kocham.-chciałem jej dotknąć, jednak coś mnie powstrzymywało.
-Idź już sobie-powierzała z łzami w oczach omijając mnie.
-Nora czekaj-złapałem ją za nadgarstek.
-Daj mi spokój!-krzyknęła na mnie bezsilnie wyrywając się.
-Daj mi jeszcze jedną szanse, proszę.
-Bo tym co zrobiłeś, nie wypatrzę ci-powierzała, a ja ją wypuściłem. Już ją nie odzyskam. Już nie poczuje jej ust, jej dotyku, niczego.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz